Vivere militare est (?)
Wczoraj sprawdzałam różne terminy w kalendarzu i znalazłam info, że 17 czerwca to Światowy Dzień Walki z Pustynnieniem i Suszą. Zaczęłam zatem sprawdzać, jakie jeszcze walki podkreślamy czy honorujemy specjalnymi dniami. Znalazłam m.in. Dzień Walki z Analfabetyzmem, Dzień Walki z Otyłością, Międzynarodowy Dzień Walki z Faszyzmem i Antysemityzmem, Międzynarodowy Dzień Walki z Ubóstwem. Zaczęłam z ciekawości „googlować’ i do tego doszły : dzień walki z depresją, dzień walki z AIDS, walki z anoreksją, walki z bezrobociem, walki z dyskryminacją, dzień walki z głodem, z homofobią , z hałasem, z narkomanią, dzień walki z ubóstwem, dzień walki ze stresem.
Idąc dalej w swoich poszukiwaniach znalazłam: walka o pokój, walka o władzę, walka o stanowisko, walka o prawa obywatelskie, o przyjaźń, o związek, o ukochaną, o kulturę, o nasze szczęście, walka o zdrowe i piękne włosy, walka firmy o sukces rynkowy, walka o lepsze wyniki, walka o relacje, walka z trudnościami, walka ze słabościami …. To rzecz jasna nie wszystkie walki…
Rozbawiła mnie „walka ze stresem” bo uświadomiłam sobie, że stres jest nierozłączny jeśli chodzi o walkę! Z kolei walka z otyłością, to nic innego, jak działania na rzecz zdrowego stylu życia i odżywiania. „Walka o kulturę” – kultura jako efekt walki? Trofeum wojenne? Pomyślałam, że walka staje się swoista kulturą naszych czasów. Zamiast „walki o zdrowe i piękne włosy” proponuję dbałość o włosy i zdrowie. Zamiast Dnia Walki z Hałasem proponuję Dzień Ciszy. Zamiast walki z chorobami, proponuję skupienie się na ich leczeniu, profilaktykę, działania prozdrowotne, wzmacnianie ludzi chorych, dodawanie im dobrej energii, wiary, siły, motywowanie do zmiany szkodliwego stylu życia etc. Nie walczmy o lepsze samopoczucie, o lepsze relacje – dbajmy raczej o nasze dobre samopoczucie, budujmy dobre relacje. Słowo „walka” wyklucza istnienie dobrej relacji! Wyklucza związek, a przecież powszechne jest powiedzenie, że o związek warto walczyć. Słowo „walka” jest po przeciwnej stronie do „budowania”, „tworzenia”, „rozwoju”, “pomagania”.
Jak można walczyć o pokój? Przecież sam ten zwrot wyklucza możliwości pokojowych rozwiązań, bo skoro sam walczysz, to dajesz walkę a nie pokój, niszczysz pokój – nie ma tu miejsca na pokój! Matka Teresa z Kalkuty podobno regularnie odmawiała udziału i wiązania się z jakimikolwiek akcjami pod szyldem „walki o pokój” i ubolewała, że ludzie walczą o pokój, zamiast działać na rzecz pokoju, bo wtedy mogłaby się dopiero do tego przyłączyć.
Jak chcesz wałczyć z analfabetyzmem? Zabijesz brak? Analfabetyzm to brak – brak umiejętności czytania i pisania. Walka z głodem, to kolejny przykład walki z brakiem (jedzenia). Absurd? Tak. Bo zwrot niesie niewłaściwe przesłanie. Zamiast dnia walki z analfabetyzmem powinien być czas nauki czytania. Zamiast walki z głodem powinno być dostarczanie jedzenia, karmienie. Walka z brakiem skupia na braku, a nie na działaniach których celem jest dostatek. To jak wałczyć z brakiem pieniędzy zamiast zarabiać pieniądze! Skup się na zarabianiu, a nie na braku.
Największe wrażenie zrobiły na mnie jednak znalezione w sieci: „Walcz z samym sobą” i „Życie to wielka walka z trudnościami”.
Walczyć z sobą samym? Przecież nie jestem swoim wrogiem. Mam agresywnie działać przeciwko sobie? Żeby się zniszczyć, pokonać? Może jednak nie walcz ze sobą. Rozwijaj się, dokształcaj, dbaj o harmonię, czyń dobro, twórz, buduj, wzmacniaj…
Walka to agresja, to przemoc, to napięcie, brak harmonii! lepiej skup się na działaniu nieagresywnym – wspieraniu, uczeniu propagowaniu, dostarczaniu, uświadamianiu, etc. Skup się na efekcie pozytywnym, na dobrym celu.
Zobacz, jak inna jest energia w zwrotach: działanie na rzecz.., troska o… , starania o.. , dbałość o.. , rozwój czegoś.., wsparcie dla .. . budowanie czegoś… A te właśnie zwroty mogłyby w każdym z tych przypadków zostać wpisane w miejsce słowa „walka”.
Jeśli przyjąć, że nasze życie jest na miarę naszych najgłębszych przekonań i oczekiwań (często nieuświadomionych), które realizujemy, a język jest jedynie wyrazem tychże, to… popatrz, jak mówisz i popatrz, jak żyjesz… Jeśli Twoje życie to walka, to zawsze znajdzie się jakiś wróg, znajdziesz go, żeby walczyć. Jak go nie będzie, to go stworzysz, bo sensem Twojego życia będzie walka.
Zamiast skupiać się na wrogach – proponuję skupiać się na przyjaciołach i na tym, co dobre, na budowaniu.
Spodobało mi się to, co znalazłam na stronie Wałbrzyskiego Klubu Aikido: ”Myśl o tym, aby nieść pokój ludziom na całej ziemi, a nie o tym, by nabrać siły i gromić zastępy wrogów.” W innym miejscu w sieci znalazłam to : „ Nie walcz z wiatrem, rozłóż ręce i spróbuj dzięki niemu szybować”.
Jestem przekonana, że życie jest lżejsze, łatwiejsze, piękniejsze i wartościowsze, gdy nie walczymy, a podejmujemy działania pokojowe. W każdej sferze. Warto zdjąć rękawice.
Pozdrawiam, Ewa
PS.
Tytuł tego postu to sentencja Seneki Młodszego – Życie jest walką.
Mnie bardziej odpowiada życie, które jest pokojem, harmonią i wzrostem.



Najnowsze komentarze