Dla kobiet – zdrowo i z głową
Dziś bardzo poważnie, choć nie biznesowo. I szczególnie do kobiet – niezależnie czy masz 18, 20 czy zdecydowanie więcej lat.
Jesteśmy odpowiedzialne za szereg obszarów naszego życia – za nasz rozwój, za nasze finanse, w tym naszą przyszłość finansową, za nasz rozwój intelektualny, zawodowy, za dzieci – jeśli je posiadamy etc. Jest jeszcze jeden obszar, za który jesteśmy w pełni odpowiedzialne – za nasze zdrowie. W codziennym zabieganiu, w wielości zadań, zapominamy o zdrowiu. Przypomina nam o nim czasem katar, czasem ząb. Wtedy doraźnie się ratujemy. Ale to nie oznacza, że odpowiedzialnie dbamy o swoje zdrowie.
Seria pytań sprawdzających (“rachunek sumienia”):
- kiedy ostatnio robiłaś cytologię?
- kiedy ostatnio badałaś piersi sama i kiedy badał Ci je Twój ginekolog?
- kiedy byłaś ostatnio na USG trans-waginalnym?
- kiedy ostatnio robiłaś przegląd stomatologiczny?
- kiedy ostatnio badałaś mocz i krew?
- kiedy badałaś poziom cukru we krwi?
A teraz:
- kiedy ostatnio byłaś u kosmetyczki?
- kiedy ostatnio byłaś u fryzjerki?
- kiedy ostatnio byłaś na przeglądzie samochodu?
- kiedy ostatnio kopiłaś sobie nowy ciuch?
Nie jestem lekarzem. Jestem kobietą, która – jak pewnie każda z nas – chce w dobrym zdrowiu i kondycji dożyć sędziwego wieku, skupiając się na wielu aktywnościach, przyjemnościach, pasjach. Nie mam czasu na co dzień myśleć o swoim zdrowiu i biegać po lekarzach.
Mówienie otwarcie o profilaktyce i zdrowiu kobiety, o koniecznych badaniach – wciąż w naszym kraju bywa wstydliwe, a czasem tabu. Dlatego o tym piszę. W pracy tego raczej nie usłyszysz od szefa ani szefowej, rzadko która koleżanka z pracy podpowie. A ja mam przekonanie, że to, co dla zdrowia zrobisz w ciągu lat – tego nie nadrobisz w dojrzałym wieku czy nagle, gdy zdrowie zacznie szwankować.
Już dziś zaplanujmy nasz zdrowotny kalendarz. Odpowiedzialna kobieta robi „przegląd gwarancyjny” nie tylko samochodu, żeby jeździć nim bezpiecznie, ale przede wszystkim robi przegląd swojego zdrowia i dba o profilaktykę. Bez względu na to, czy ma lat 20 czy 40.
Co według mnie należy do kanonu? (skonsultuj z lekarzem, jeśli masz wątpliwości – ja lekarzem nie jestem, ja tylko z lekarzami rozmawiam i badam się u nich).
- Raz do roku obowiązkowe badanie cytologiczne. 15 minut, 50 zł.
- Raz do roku USG piersi. Jak masz mniej niż 25 lat – możesz sobie pozwolić na to co dwa lata, ale i to lepiej skonsultować z lekarzem. Na wizycie u ginekologa standardowe badanie piersi (upomnij się, jeśli lekarz sam o tym nie powie – to część standardowego badania). 20-30 minut, 100zł -150 zł.
- Wizyta kontrolna u ginekologa – jeśli wszystko jest ok. – raz raz w roku kontrolnie– 30 minut, 120zł -150 zł
- Jeśli stosujesz antykoncepcje farmakologiczną– nie pozwól, nie zgadzaj się, by jakikolwiek lekarz zapisywał Ci tabletki bez badania ginekologicznego. Zapisujesz się na wizytę – żądaj badania a nie tylko recepty. To konieczne, potraktuj to jako pakiet – nie ma jednego bez drugiego.
- Badania ogólne raz w roku – mocz, morfologia, a warto też zapytać lekarza o hormony tarczycy, badanie poziomu cukru, o inne badania stosowne do wieku. ca 200 zł z wizytą u internisty – na ogół do wykonania bezpłatnie.
- Przegląd stomatologiczny – raz w roku; pół godziny, na ogół w dobrych gabinetach gratis, opcjonalnie ca. 50 zł, plus ewentualnie czyszczenie kamienia.
Wszystko to możesz robić w ramach ubezpieczenia – jeśli je posiadasz i masz wystarczająco duzo determinacji i czasu, by wytrwać – zapisy, kolejki, odległe terminy…
Roczny koszt przeglądu – około 600 – 700 zł. Czyli średnio 50 – 60 zł miesięcznie. Jeśli odłożysz do pudełeczka z napisem „Moje zdrowie w kolejnych latach” – spokojnie dasz radę. Bez fryzury można żyć. Bez samochodu też. Bez zdrowia – to już trudno.
Jeśli siedzisz za biurkiem – rób co dwie godziny przerwę na przechadzkę po firmie – chociaż 3-5 minut – przy pracy siedzącej jesteśmy narażone na żylaki. Ruch pozwala ich uniknąć.
Jeden jogurt czy kefir dziennie lub szklanka mleka – pozwala ochronić przez osteoporozą w wieku dojrzałym. Nie da się tego zrobić na zapas albo nadrobić – tkanka kostna wymaga regularnej dbałości. Odwapnienia kości w dojrzałym wieku to poważny problem bardzo wielu kobiet! Możesz tego uniknąć, a przynajmniej złagodzić skutki choroby.
Wiem, że wiesz to wszystko, ale czy dbasz o to i regularnie się badasz?
Ja kilka lat temu określiłam sobie jeden stały dzień, zaznaczyłam w kalendarzu, wpisałam w telefon jako alarm i przypomnienie, wpisałam w kalendarz w komputerze, powiedziałam przyjaciółce, żeby mnie przypilnowała. Związałam badania z jednym konkretnym dniem i teraz już pamiętam. Dzień X = Mój Czas Na Zdrowie.
Możesz wybrać każdy dzień – imieniny, urodziny, urodziny dziecka, pierwszy dzień wiosny, święto pracy (czyli dzień po, bo w samo święto poradnie nieczynne), Dzień Niepodległości, Dzień Zwycięstwa – każdy, nawet datę Rewolucji Październikowej. Byle pamiętać. Im bardziej charakterystyczny dzień – tym łatwiej pamiętać. Ale lepiej wybrać taki dzień, o którym przypominają także media, np. 8 marca – Dzień Kobiet, Dzień Matki… Wtedy „przez nieuwagę” i „przez zabieganie” z raz do roku nie zrobi się raz na trzy lata…
Możesz umówić się na określony stały dzień ze swoją najlepszą przyjaciółką. Będzie Wam raźniej, a i ją zmobilizujesz. Będziecie sobie przypominać. Każda metoda jest dobra, jeśli jest skuteczna. Stały termin sprzyja pamiętaniu.
Czy możemy się umówić – kobiety, które tu w „Inspiratorium” bywamy – że te podstawowe badania ważne dla każdej z nas już od teraz będziemy wykonywały regularnie? I będziemy na nie odkładały pieniądze co miesiąc do specjalnego pudełeczka? To pudełeczko to też forma zobowiązania się i przypominania
I nie będzie wymówki, że “w tym miesiącu nie mam kasy”.
Pozdrawiam, Ewa

Dziękuję za konkretne rozwiązania
To bardzo ważny temat 
Mężczyźnie też badania profilaktyczne nie zaszkodzą – oni też chorują.
Witaj, katwer,
Masz rację – mężczyźni też są odpowiedzialni za swoje zdrowie i – jak napisalaś – też chorują.
Jako kobieta – blizej znm kwestie dbalosci o zdrowie kobiety, ale dopytam i dopiszę dla panów takze kilka waznych informacji.
Przy okazji: mężczyzna, jeśli poczyta o zdrowiu kobiety – moze być dla niej wsparciem i dopingować ją. Mogą wspierać sie wzajemnie.
Ewa
Dla uzupełnienia mojego postu (jako nie lekarza) – materiał przygotowany w konsultacji z lekarzem onkologiem dotyczący badań profilaktycznych:
http://www.kobieta.pl/zdrowie/medycyna/zobacz/artykul/bron-przed-rakiem-badania/
Ewa
Ewo,
Dziękuję za ten post. Niestety u siebie zauważam okresowe lub wybiórcze zaniki pamięci, gdy temat dotyczy badań profilaktycznych.
Wieczny problem z terminami, umówieniem się etc.
Może metoda opisana przez ciebie – jeden dzień na zrobienie wszystkich badań – będzie bardziej skuteczna.
Ewo
Właśnie ostro zabrałam się za moje zdrowie. Badania kontrolne, systematyczne ćwiczenia ( codzienne ) na kręgosłup – to procentuje. Twój post uświadomił mi jak niewiele potrzeba na to czasu i pieniędzy.
pozdrawiam serdecznie
Monika
Moniko,
bardzo się cieszę i trzymam kciuki, żebyś nie tylko kontynuowała to, co zaczęłaś, ale nawet znalazła w tym przyjemność:)
Ewa
Pozdrawiam i życzę optymalnego w rozwoju Twojego bloga. Tak Trzymać !
zabawki edukacyjne,
witaj(cie) na blogu – szkoda, że nick nie mówi nic o Tobie, a tylko wskazuje grupę produktów. Mam jednak nadzieję, że życzenia są szczere i nie są tylko zawoalowanym sposobem na rozpowszechnianie wiedzy o swoim działaniu biznesowym.
Przyjemniej jest komunikować sie z człowiekiem, niż z zabawkami:)
do Wszystkich Czytelników
Przed dwiema godzinami zakończyłam ważna i wymagająca pracę przy projekcie, który mocno mnie absorbował w ostatnim czasie. Teraz już “wracam” do Was
Olgo,
Nawet jeśli nie będzie mozliwe zrobienie badań w jednym dniu, to wyznaczenie takiego dnia pozwala skoncentrować działania wokół własnego zdrowia i jest dobrym “budzikiem”.
Pozdrawiam, Ewa
Pozdrawiam, Ewa
Nie chcę Cię martwić, ale to raczej zmasowany spam, bo dokładnie taki sam wpis odnotowałam na blogu, nad którym mam informatyczną pieczę, dwa dni temu.
Witaj z powrotem!
katwer,
dziękuję za tę informację;
No cóż…
Mało w tym klasy (ten rodzaj spamu) i jakoś nie przystaje mi to do edukacji… ale każdy robi po swojemu i na szczęście także sam ponosi tego konsekwencje.
Tak czy inaczej “zabawki” zostały na starcie zakwalifikowane jako “do stałej moderacji”
Pozdrawiam.
Ewa
Tez kiedyś ogarniałam podobne rzeczy. Niestety właśnie mam już dużo mniej czasu. Szkoda :9
zabawki edukacyjne,
jak widzisz nie podaję już linku do Twojej strony, ponieważ nie rozumiem, czemu ma służyć Twoja obecność na tym blogu, oprócz spamowania.
Komentarza też nie rozumiem – do czego ten komentarz się odnosi?
Ewa
Polecam google:
http://www.google.pl/search?hl=pl&q=%22Pozdrawiam+i+%C5%BCycz%C4%99+optymalnego+w+rozwoju+Twojego+bloga.+Tak+Trzyma%C4%87+!%22&aq=f&aqi=&aql=&oq=&gs_rfai=
http://www.google.pl/search?q=%22Tez+kiedy%C5%9B+ogarnia%C5%82am+podobne+rzeczy.+Niestety+w%C5%82a%C5%9Bnie+mam+ju%C5%BC+du%C5%BCo+mniej+czasu.+Szkoda%22&btnG=Szukaj&hl=pl&sa=2
Pozdrawiam wieczornie
katwer, dziekuję.
Ja zatrzymałam jeszcze 5 innych tego typu spamów.
Szkoda na nie czasu, jest tyle ciekawszych obszarów życia
Serdecznosci, Ewa
Święte słowa
Ewa,
Jakiś domorosły pozycjoner poprawia miejsce w googlach tych zabawek.
Teoretycznie im wiecej linków do tym wyższa pozycja.
Kasuj nie miej litości.
R.
Witam!
Wracając do tematu postu, przyznaję że nie wszystkie badania wykonuję regularnie. Nie zawsze myślę o swoim zdrowiu w ten sposób, ale czas na poprawę. Chociaż do kosmetyczki też nie chodzę regularnie …
Do tematu dodam od siebie, że dla naszego zdrowia ważny jest ruch fizyczny. To także profilaktyka. Pozwala na zbudowanie “zapasu” na późniejsze lata, kiedy nasze ciało już nie jest takie prężne a regeneracja nie taka szybka. Osobiście nie lubię fitnessu z różnych powodów, ale znalazłam sobie taką formę ruchu która nie tylko rozluźnia moje ciało ale także odstresowuje mnie, daje dużą dawkę śmiechu oraz pozwala poznawać ciekawych ludzi z różnych kręgów społecznych i w różnym wieku. Mianowicie od 2 lat chodzę na lekcje salsy. Polecam gorąco. W przeciwieństwie do innych tego typu zajęć nie trzeba mieć „swojego partnera” i większość przychodzi na zajęcia „pojedynczo”. Często po całym dniu pracy nie chce mi się iść, ale staram się, jeśli tylko nie ma wymówki typu wyjazd służbowy czy choroba, tam być i zawsze wracam do domu uśmiechnięta i zadowolona. Oprócz tańca, w cieplejsze miesiące jeżdżę do pracy rowerem. Wymaga to ode mnie wożenia ze sobą tony ubrań i ciągłego przebierania ze sportowych ubrań w biurowe i na odwrót. Trochę żmudne ale warto. Odkąd stosuję tą praktykę, mniej choruję. Dzięki swojej postawie „namówiłam” też kilka osób do zakupu roweru i aktywnego spędzania czasu po pracy. Jeździmy razem po górach wdrapując się mozolnie przez godzinę na szczyt po to by potem w 5 minut z niego zjechać. Także dziewczyny, do dzieła! Sportuj się kto może
Serdecznie pozdrawiam, Marlena.