Home > Uncategorized > Jakby sukces jakby specjalisty… O języku polskim cz. 1

Jakby sukces jakby specjalisty… O języku polskim cz. 1

Wspominałam w jednym z postów, że przygotowuję tekst o języku polskim. Doszłam jednak do wniosku, że lepiej będzie, jeśli opublikuję kilka krótszych postów. Dziś część pierwsza. :-) Kolejne są w przygotowaniu.

Kilka dni temu oglądałam program telewizyjny, w którym wypowiadali się znani i mniej znani ludzie. Oto co wynotowałam w ciągu niespełna 15 minut:

- „Sława jakby nie zmieniła go.”
- „Jest to jakby przekraczanie barier (…)”
- „Jestem aktorką i jakby ciało jest też narzędziem (…)”
- „Jestem człowiekiem młodym, przed którym życie jakby się otwiera (…)”
- „Jakby wydaje mi się (…)”
- „(…) jakby leczenie zależało tylko ode mnie.”

Niedawno usłyszałam zwrot „jakby prezentacja”.  Powiedziała to osoba chcąca spotkać się z uznaniem słuchaczy i zaprezentować się jako ekspert. Pomyślałam natychmiast: ” To może darujmy sobie tę „jakby prezentację” i spotkajmy się, kiedy gotowa będzie prawdziwa, porządna prezentacja…” Po kilku kolejnych „jakby” nie mogłam się skupić na treści wystąpienia. Z zaciekawieniem i ze skrywanym rozbawieniem czekałam na kolejne „jakby”. O prelegencie trudno mi było myśleć jako o ekspercie.

„Jakby” osłabia sens, znaczenie słowa, do którego się odnosi. „Jakby sukces”, to coś, co przypomina sukces, ale nim nie jest. „Jakby otwarcie”, to nie to samo co otwarcie.  „Jakby życie” to nie życie. „Jakby ekspert” to nie ekspert.

„Jakby”, a robi różnicę. :-)

Specjaliści wskazują na metatekstowe funkcje owego „jakby”. Użycie tego słowa ułatwia wycofanie się z wypowiedzi, jest w pewnym sensie asekuracją:

- Powiedział Pan, że to przekraczanie barier, a ja się z tym nie zgadzam.
- Nie, ja powiedziałem „jakby przekraczanie granic”. Chodziło mi tak naprawdę nie o przekraczanie granic, ale …

Mam jednak przekonanie, że w większości przypadków używamy tego słowa całkowicie bezrefleksyjnie i nieświadomie, nawykowo. Używamy go, kiedy nie wiemy, co chcemy powiedzieć, kiedy brakuje nam słów  etc.  To rodzaj „wypełniacza”.

Przyjrzyjmy się, jak mogą brzmieć cytowane wyzej fragmenty wypowiedzi, gdy pozbawimy je owego „jakby” lub w jego miejsce wstawimy inne słowo:

- „Sława wcale go nie zmieniła.” [skorzystałam z okazji i przestawiłam też zaimek]
- „Jest to wyraźne przekraczanie barier (…)”
- „Jestem aktorką i moje ciało jest też narzędziem (…)”
- „Jestem człowiekiem młodym, przed którym życie dopiero się otwiera (…)”
- „Wydaje mi się (…)”
- „(…) Leczenie zależało tylko ode mnie.”

Czy nie brzmi to lepiej? Czy wypowiedź nie jest bardziej spójna, konkretna, zdecydowana? Wyeliminowanie tego słowa (wyeliminowanie złego nawyku językowego) polepszy nasz wizerunek. Jeśli jesteśmy specjalistami w określonej dziedzinie, to mówmy jak specjalista, a nie jak „jakby” specjalista.

Słuchajcie się nawzajem, sprawdzajcie, czy sami nie używacie słowa „jakby” w niewłaściwy sposób. Świadome i celowe używanie języka polskiego jest szczególnie ważne w czasie wystąpień publicznych, wywiadów, a także np. w czasie rozmów rekrutacyjnych. Proponuję zacząć polowanie na „jakby”. To może być dobrą zabawą.

Co o tym myślicie? Czy takie informacje są dla Was przydatne?

Czy Wasze obserwacje są podobne do moich?

Jakby pozdrawiam ;-)

Ewa

_______________________________________________________

Okiem PRowca

Zwracamy uwagę swoim wyglądem, zachowaniem oraz tym, co mówimy i w jaki sposób mówimy. Język, jakiego używamy, wiele o nas mówi. Za nas mówi:-) Ubiór znacznie łatwiej zmienić niż sposób wypowiadania się. Ważne zatem, by jak najszybciej eliminować wszelkie złe nawyki językowe. One osłabiają przekaz i tym samym osłabiają nasz wizerunek.
Jeśli zadbamy o poprawną i ładną polszczyznę, to będziemy się pozytywnie wyróżniać.
Język jest wizytówką. Ważnym elementem budowania wizerunku specjalisty, eksperta, człowieka wykształconego.

Ewa Wytrążek Uncategorized , , , , ,

  1. Łukasz O
    Luty 8th, 2010 at 00:30 | #1

    Bardzo ciekawy wpis, na szczęście z tym słowem nie mam problemów, ale ostatnio zauważyłem, że zdarza mi się nadużywać słowa ‘TAK’(i nie chodzi mi o to, że na wszystko się zgadzam :) . Czekam na kolejne części.

    A blog oczywiście wylądował już w czytniku.

    Pozdrawiam,
    Łukasz O

  2. Luty 8th, 2010 at 13:02 | #2

    Witaj Łukaszu O.

    Twój komentarz czekał w moderacji, od rana nie miałam dostępu do poczty, stąd dopiero teraz go publikuję.
    Kolejne Twoje komentarze już nie bedą przechodziły przez moderację.

    Słowo “tak” może w rozmowie pełnić funkcję potwierdzenia, że słuchamy, że jesteśmy aktywni i skupieni na rozmówcy. Czy o taką sytuację Ci chodzi?

    Slowo “tak” w tej funkcji można stosować przemiennie z “uhm..”, “rozumiem”, kiwnięciem głową i innymi formami komunikacji werbalnej (słownej), jak i pozawerbalnej (np. mowa ciała).

    Kolejna część o języku niebawem.

    Pozdrawiam, Ewa

  3. Olga
    Luty 8th, 2010 at 16:32 | #3

    W języku rosyjskim funkcjonuje pojęcie “słowo-pasożyt”. Najczęściej to jest ‘ee’ zamiast spacji:) Wydaje mi się, że “jakby” również często jest takim wypychaczem.
    Wydaje mi się, że słowa ‘jakby’ nie nadużywam, na szczęście. Czekam z niecierpliwością na kolejne notki.

  4. Łukasz O
    Luty 8th, 2010 at 22:04 | #4

    Witam,

    lepiej żeby komentarz poczekał chwile w moderacji, niż żeby zalały nas tu tony spamu.

    Z tym ‘tak’ chodzi mi o to, że podczas mówienia zdarza mi się na końcu zdania mówić ‘tak?’ jakby oczekując potwierdzenia, ale nie czekając na nie :)

    Zaczęło się od tego, że na jakimś blogu przeczytałem, że wielu ludzi tak mówi i wtedy zdałem sobie sprawę, że też tak mam. Ale i tak jeszcze gorzej to wygląda u naszej Pani od HR, która co drugie zdanie wplata ‘Tak?’ i jak coś mówi to, podobnie jak w Twoim przypadku podczas programu w telewizji, nie mogę się już skupić na tym co mówi tylko czekam na kolejne ‘Tak?’ :)

    Później jeszcze gdzieś przeczytałem, że jest to jedna z technik NLP, że osoba słuchająca wzbrania się z powiedzeniem ‘nie’, nawet jak się nie zgadza z wygłaszanymi opiniami, bo podświadomie się boi, że zostanie to potraktowane jako atak na mówiącą osobę…
    Od tego czasu staram się pozbyć tego nawyku

    Pozdrawiam

  5. Luty 8th, 2010 at 22:23 | #5

    Łukaszu O,

    Dawno temu nabrałam złego nawyku używania “Nie?” na identycznej zasadzie. Taki skrót od “No nie?”.
    Sama nie słyszałam nawet tego “Nie” – tak się przyzwyczaiłam. Aż do momentu, gdy mój profesor za każdym razem na moje “Nie?” odpowiadał “Nie”. Początkowo nie rozumiałam, o co mu chodzi. Potem wyczulił mnie na tyle, ze zaczęłam słyszeć:) To był początek zmiany. Szybko wyeliminowałam ten zły nawyk.
    Teraz pomyślałam, że dobrze, by o tym powiedzieć komuś zaufanemu, życzliwemu, by zwracał nam uwagę, gdy “dopuścimy się nadużycia”.

    Pozdrawiam, Ewa

  6. Dana
    Luty 10th, 2010 at 16:30 | #6

    Dostrzegam pewną róznice pomiędzy “jakby” , które jest dla mnie niechlujstwem językowym a “tak” używanym w podobnym kontekście jak opisuje Łukasz O. Owo “tak” słychać często na pomorzu i wybrzeżu jako podtrzymanie uwagi drugiej strony. Efektywna komunikacja wymaga uczestnictwa obu stron, więc przerywanie monologu zapytaniem “tak?” jest swoistym pytaniem kontrolnym wobec drugiej strony. Po latach regularnych odwiedzin tego regionu zaczynam odróżniać znaczenie tego “tak” w zależności od intonacji. Często jest to pytanie, właśnie zakładające zgodę rozmówcy na poprzedzające stwierdzenie. Czyli taka łagodniejsza forma: będzie tak jak powiedziałem; chcesz coś dodać?
    Ciekawe czy gdzie indziej spotkaliscie tego typu regionalizmy.

  7. Luty 10th, 2010 at 16:59 | #7

    Dana,
    Witaj na blogu.
    Dziękuję za ciekawy komentarz.

    Pozdrawiam, Ewa

  8. katwer
    Luty 27th, 2010 at 17:08 | #8

    To prawda, że sposób mówienia – słownictwo, intonacja, dykcja, swoboda – są szalenie ważne w kontaktach z ludźmi. To naprawdę otwiera wiele drzwi – nie “papierek”, o którym też na łamach tego blogu pisałaś, ale sposób wyrażania swoich myśli, komunikowania, otwartość, bycie miłym, o którym to z kolei pisał Alex: http://alexba.eu/2006-04-03/rozwoj-kariera-praca/twoje-kontakty-czy-jestes-milym-czlowiekiem/

    Takie mam doświadczenie :)

    Pozdrawiam :)

  9. Michał Szen
    Marzec 23rd, 2010 at 16:27 | #9

    Witaj Ewo,
    trafiłem na Twojego bloga czytając blog Alexba.eu
    Mnie osobiście drażni nadużywane słowo ‘jakby’ – jeśli ktoś stosuje je nieświadomie jako taki swój przerywnik. Dlatego w rozmowie z taką osobą czasem wtrącam pytanie czy to co dana osoba powiedziała jest ‘jakby czy na pewno?’.
    ps. Od razu przypomina mi się fragment filmu ‘Dzień Świra’, w którym Marek Kondrat mówi o tym że telewizja winna jest rozplenienia słowa “jakby”, i że teraz już nic nie jest jednoznaczne i jasne, tylko jakby jasne.
    Pozdrawiam i zabieram się za dalsze czytanie Twojego bloga.

  10. Marzec 25th, 2010 at 21:20 | #10

    Michał Szen,

    witaj na blogu.
    Podoba mi się Twój sposób uświadamiania ludziom, że nadużywają słowa “jakby”. Od uświadomienia problemu do zmiany nie tak daleko – jeśli chodzi o język (w innych obszarach czasem bywa trudniej – albo to tylko moje wrażenie). Często ludzie nie słyszą tych słów. Trudno więc, by sami zmienili nawyk. :-)

    Pozdrawiam,
    Ewa

  1. Brak jeszcze trackbacków