Home > Uncategorized > Siła marzenia

Siła marzenia

Styczeń 22nd, 2012

„Dobrze, że ten rejs nie skończył się inaczej, bo i marzenia by się skończyły” – to komentarz dziennikarki  (usłyszany przed chwilą w TVP Info) odnośnie do informacji, że kilkunastoletnia żeglarka spełniła swoje marzenie opłynięcia świata. Wcześniej uzyskała ona w wyniku apelacji sądową zgodę na rejs, co potwierdza jej wielką determinację w dążeniu do realizacji tego marzenia. Młoda Holenderka (miała 14 lat w momencie startu) ponad 500 dni samotnie żeglowała  podejmując ryzyko i spełniając swoje wielkie młodzieńcze marzenie. Przeżyła sztormy, poznała co to znaczy bezsenność, strach, ból, ale i spełnienie, radość, niezwykłe sytuacje, widziała piękne miejsca, i obrazy, poznawała siebie w ekstremalnych sytuacjach. Młoda żeglarka  dzieli się swoją radością i szczęściem ze spełnionego marzenia, wielu ludzi jej gratuluje, inni podziwiają. Prowadząca program polska dziennikarka  robi coś zupełnie innego…

Co znaczy komentarz: „Dobrze, że ten rejs nie skończył się inaczej, bo i marzenia by się skończyły”? Że gdyby zginęła albo została kaleką, to nie mogłaby spełniać żadnych innych marzeń? He, ale zginęłaby spełniając marzenie! A kalectwo? Ono nie zabrania dalej marzyć i spełniać marzenia.  A czym jest marzenie bez choćby prób jego realizacji?

Jedno jest pewne – taki komentarz dla wielu jest jak ostrzeżenie: nie sięgaj po marzenia, bo możesz marzyć ostatni raz. Uważaj, bo Twoje śmiałe marzenia mogą skończyć się tragicznie. Czyż nie taki jest wydźwięk i znaczenie takiego komentarza?

Zamiast gratulacji, entuzjazmu, pozytywnego myślenia i zarażania ludzi wiarą, że warto się wysilić i ryzykować, by spełniać marzenia. Nawet te odległe i wymagające poświęcenia. Tak chyba może powiedzieć tylko człowiek, który sam nie ma odwagi do realizacji marzeń lub – co gorsza – nie ma marzeń….

To pokazuje, jak bardzo wiele w ludziach  ograniczeń, skostnienia,  wewnętrznie stetryczenia, jak mało pasji i zrozumienia dla pasji.

A jaki Wy dalibyście komentarz do takiej informacji o młodej Holenderce? Jak sami odbieracie jej wyczyn? Jaka jest Wasza determinacja do realizacji marzeń? Jak duży wysiłek jesteście w stanie zrobić i co zaryzykować, by spełnić marzenia?

Pozdrawiam, Ewa

Ewa Wytrążek Uncategorized , , , , , , , , , , ,

  1. Witek Zbijewski
    Styczeń 24th, 2012 at 17:07 | #1

    i to jest min powód dla którego nie oglądam wogóle TV a w szczególności TVP – interpretowanie za mnie rzeczywistości, czyiś dokonań, faktów

    całość przypomina mi film “Truman Show” – wdrukowanie strachu przed marzeniami – powinieneś bać się wody itd… a potem wielkie bum i przebudzenie… paradoksalnie też motyw żeglarski :-)

    to moja interpretacja i pewno jakiś filtr ale dla mnie określenie “determinacja” jest jakieś takie ciężkie w zestawieniu z marzeniami :) ja wole po prostu realizować, robić i żyć i czuć niż mieć determinacje w realizacji… ;-) ale to już nie na temat

    ciekawe co inni myślą :-)

    pozdrawiam
    Witek

  2. Styczeń 25th, 2012 at 10:19 | #2

    Witam,

    Ewo, bardzo ciekawy wpis komentujący interesujące zjawisko.

    Jak odbieram wyczyn Holenderki? Z nieukrywanym podziwem i zazdrością. Nie dlatego, że opłynęła świat, bo sama akurat nie mam takiego marzenia, tylko z powodu odwagi i determinacji przy jego spełnianiu. Zazdroszczę również tego, że w tak młodym wieku dziewczyna dowiedziała się o sobie prawie wszystkiego. Prawie, bo była to samotna podróż, więc nie miała okazji sprawdzić się w relacjach z innymi ludźmi. Poznała natomiast chyba cały wachlarz swoich reakcji na strach, lęk, ból – które wyszczególniłaś, wie już, co sprawia jej prawdziwą radość, co smutek itp. Dzięki temu posiadła ogromną wiedzę na temat swoich słabych i mocnych stron, wie, gdzie leżą granice jej wytrzymałości fizycznej i psychicznej. Jeśli dziewczyna będzie potrafiła skorzystać z tych doświadczeń w dalszym życiu, powinno jej być znacznie łatwiej dokonywać trafionych wyborów odnoście aktywności, w które będzie się angażować.

    Mnie osobiście takie doniesienia zawsze podbudowują, przypominają o możliwościach człowieka, a tym samym o moich własnych niedorealizowanych marzeniach. Dodają odwagi do pójścia przez życie śmielej, czasem nawet zuchwale pod prąd, a przede wszystkim po swojemu.

    Jeszcze odnoście komentarza dziennikarki „Dobrze, że ten rejs nie skończył się inaczej, bo i marzenia by się skończyły” – czy był on jej jedynym na ten temat? Nie widziałam tego programu, a ciekawa jestem, jaki był jego cel: przestroga przed “niepoważnymi, zagrażającemu życiu” działaniami, czy ciekawostki o niezwykłych ludziach?? Reportaż, czy krótka wzmianka w serwisie informacyjnym?

    Pozdrawiam,
    Magda

  3. Luty 3rd, 2012 at 18:21 | #3

    “Dobrze, że ten rejs nie skończył się inaczej, bo i marzenia by się skończyły”

    ja ten komentarz traktuję jako nieuprawniony.
    Nie znam szczegółów programu, nie wiem w jakim kontekście wystąpił i generalnie wielu informacji nie mam, niemniej jednak rozumiem,że program nie dotyczył dzielenie sią opiniami i sugestiami na temat działania Holenderki. Jeśli był informacyjną wzmianką bądź też przedstawiał informacje, własne interpretacje dziennikarki nie powinny w nim wystąpić. Opinię na temat wyczynu Holenderki może sobie każdy wyrobić w oparciu o fakty i własne widzenie świata.
    Zbyt wiele ważnych informacji przekazywanych jest jako czyjeś interpretacje (pozostaje pytanie- kto decyduje, jaka interpretacja ma być przedstawiona) nie jako fakty. To jest powszechny zarzut do mediów.

    Dodatkowo, tak sobie myślę..kto tą Panią upoważnił do wypowiadania tak radykalnych poglądów (dokładnie tak, poglądów) na temat nieznanej jej osoby?? I skąd wie, co jest tym dobrem dla tej Holenderki?

    pozdrawiam mroźno i refleksyjnie

  1. Brak jeszcze trackbacków