Fenomen Lang Langa
Wczoraj w nocy oglądałam program o wybitnym chińskim pianiście Lang Lang. Artysta ma dziś 28 lat. Prowadząc kursy mistrzowskie dla studentów w Chinach, dzielił się z nimi zarówno doświadczeniem artystycznym, jak i swoimi przemyśleniami. Moją uwagę zwróciła jego niezwykła, jak na młody wiek, dojrzałość.
Zapisywałam urywki wypowiedzi Lang Langa (podaję je tutaj kursywą).
Lang Lang zwraca uwagę, że młodzi ludzie, obserwując sukcesy innych, decydują o tym, kim chcą być. “Chcę być pianistą jak…” “Chcę być lekarzem, jak …”. Chcą być tacy sami. “Chcę być taki sławny jak on”, “Chcę robić to, co on”, “Chce żyć tak jak on” etc. Nie zastanawiają się, kim oni sami są, co decyduje o ich wyjątkowości, jaki maja talent. Wyciągają prosty wniosek: skoro on odniósł sukces robiąc to i to, skoro ma pieniądze, jest szczęśliwy i spełniony, to ja też będę to robił i też będę szczęśliwy, bogaty i spełniony. To poważny błąd. Nie szukają własnej drogi (i nie dotyczy to tylko drogi zawodowej, choć Lang Lang odnosił się do kariery artystycznej).
Lang Lang proponuje:
- Najpierw odpowiedz sobie, co kochasz.
- Potem – czy kochasz to co robisz.
- Dopiero na końcu- kim chcesz być.
To TY jesteś KLUCZEM do swojej kariery. Tylko Ty! Czuj się częścią tego, co robisz.
A zatem czas na własne przemyślenia. Mnie pomogły postawione sobie następujące pytania:
1. Co kochasz, co lubisz robić, co sprawia Ci niekłamaną przyjemność, co jest Twoją pasją?
2. Czy to co teraz robisz (zawodowo ale i nie tylko) jest tym, co kochasz. Czy kochasz to, co teraz robisz?
3. Jeśli nie – pomyśl, jak możesz to zmienić. Zacznij od myślenia takiego, jakby wszystko było możliwe. Nie ograniczaj się. Tak łatwiej znajdziesz rozwiązanie.
4. Kim chcesz być? Dokąd chcesz dojść? (jako wynik/meta robienia tego, co kochasz)
Co sądzicie o takim podejściu? Jak to jest w Waszym życiu i w odniesieniu do Waszych planów?
Każdy wiek jest właściwy na dobrą zmianę i na rozwój.
Zwróciłam też uwagę na następującą historię opowiedziana przez Lang Lang: Na pianinie artysty przez lata stała maskotka – żółty piesek, nagroda pocieszenia, którą dostał za zajęcie II miejsca w konkursie pianistycznym. Miał wtedy 7 lat. Jak sam opowiadał – przez długi czas ten piesek był jego wrogiem. Nie lubił go, on przypominał o przegranej. Lang Lang obwiniał maskotkę o swoją porażkę, rzucał nim, gniótł, kopał, poniewierał… Aż zrozumiał, że piesek nie jest winien temu, że on – młodziutki pianista – nie wygrał. Piesek został na pianinie. Zmieniła się jednak jego rola: przypominał mu przez kolejne lata, że on sam musi ponieść odpowiedzialność.
Pomyślałam, że wielu ludzi (ja czasami także) obwinia otoczenie, okoliczności, siły zewnętrzne o swoje niepowodzenia (lub o brak powodzenia). Ja już wiem, że takie przerzucanie odpowiedzialności poza siebie nie rozwija mnie, a jedynie bywa źródłem złego nastroju. Brzmi mi w uszach wypowiedziane przez artystę “ponieś odpowiedzialność”.
Osobista ciekawość i odwaga, a nie środowisko decyduje o karierze.To zdanie też ma dla mnie dużą wartość.
A jak to jest u Was?
Pozdrawiam, Ewa
ps.
Jeszcze dwie myśli Lang Langa, które zdążyłam wynotować:
- Z każdym koncertem muszę być coraz lepszy.
- Nigdy nie odzyskam czasu, który utraciłem.

Najnowsze komentarze