“Żyj tak, aby w dniu twojej śmierci wszyscy płakali - ty jeden byś łzy nie miał w oku i śmierć przyjął spokojnie, kiedykolwiek przyjdzie.” (Dag Hammarskjöld)
Jakieś 20 lat temu a może więcej przeczytałam ten tekst w niewielkiego formatu książeczce pod tytułem (jeśli dobrze pamiętam) ‘Drogowskazy”. Niestety książki już nie mam, bo była to jedna z wielu rzeczy, jakie kilkanaście lat temu w wyniku kradzieży utraciłam w dniu przeprowadzki do Warszawy (nawiasem mówiąc zostałam z tym, co miałam na sobie – takie “serdeczne powitanie” w stolicy). Już wtedy tekst ten zrobił na mnie wielkie wrażenie. Zapamiętałam go i potraktowałam jako swój osobisty drogowskaz.
Pamiętam, że wówczas główną moją myślą było: “żeby nikt przeze mnie nie płakał”. A zatem – “chcę być dobrym człowiekiem, żyć dobrze”. To wbrew pozorom wcale nie jest łatwe zadanie na życie.
Przede wszystkim skupiłam się na tym, by w swoim życiu nie krzywdzić (przynajmniej świadomie i celowo) innych. I do tego – by jak najwięcej dobra dać innym, by pomagać, wspierać, Z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że z realizacją bywało różnie, efekty moich działań nie zawsze były świetlane, choć intencje na ogół dobre i szczere. Myślę też, ze unikanie zła jest gorszą postawą życiową od nastawienia na dobro, ale to na marginesie. Przeżywszy kolejne 20 lat wracam do tego tekstu i wywołuje on nadal emocje i prowokuje do szeregu refleksji. Dziś jednak tych refleksji jest znacznie więcej:
- W czynieniu dobra nie wystarczą dobre chęci i najlepsze intencje, równie ważna jest realizacja, efekt finalny (niekoniecznie natychmiastowy).
- Jeśli jakaś sprawa budzi moralne / etyczne wątpliwości, wątpliwe są dobre efekty – warto zdać się na intuicję i nawet zaniechać działania, by nie przyczyniać się choćby samą swoją obecnością do działań wątpliwych.
- Bywa, że coś, co w krótkiej perspektywie wydaje się złe, niesie cierpienie, sprawia ból – z czasem (większa perspektywa) jest pozytywne i korzystne (jak z bólem zastrzyku czy wyrwania zęba). Poważne zmiany w życiu często obarczone są jakimś rodzajem cierpienia, wyrzeczenia itp.
Powyższe dotyczy zarówno działań nakierowanych na druga osobę, jak i tych, które dotyczą nas samych.
I jeszcze kilka następnych ważnych (według mnie) myśli, którymi chcę się z Wami podzielić:
- Obdarzać szczęściem czy radością i innymi pozytywnymi emocjami czy darami może naprawdę tylko osoba, która je posiada. To tylko pozornie oczywiste – czasem ludzie nie radząc sobie z własnym życiem skupiają się na życiu innych (ludzi, zwierząt), w ten sposób uciekając przed dokonaniem zmian u siebie. Oznacza to jeszcze jeden ważny obszar odpowiedzialności za własne życie (kiedyś przeze mnie marginalizowany lub pomijany), że trzeba koniecznie dbać o własne zasoby – w myśl powiedzenia, że “z próżnego i Salomon nie naleje”. Nie mam tu na myśli jedynie tych finansowych, materialnych zasobów i nawet w mniejszym stopniu te, a bardziej zasoby wewnętrzne, nazwijmy duchowe, emocjonalne, psychiczne.
- Aby pod koniec życia nie płakać, należy realizować też własne pragnienia, marzenia, żeby mieć poczucie spełnienia – nie da się życia nadrobić “na ostatnią chwilę”.
- Warto próbować różnych “smaków”, poznawać jak najwięcej, by wiedzieć, co się naprawdę lubi, co jest dla nas naprawdę dobre, by móc świadomie dokonywać wyborów.
- Pogodzenie z życiem to znacznie mniej, niż poczucie spełnionego życia (czy jesteś tylko pogodzony ze swoim życiem, czy też się w nim spełniasz?).
- Równowaga między dawaniem a braniem jest niezwykle ważna i warto o to dbać, żeby zachowywać równowagę, wewnętrzną harmonię, mieć dobre relacje z ludźmi, nie hodować w sobie poczucia wykorzystania albo zaniedbania, krzywdy, żalu, niespełnienia, żeby nie oczekiwać wdzięczności i podziękowań jako rekompensaty, bo to odbiera dobrą energię i pozytywną motywację.
- Jeśli ktoś chce dawać dobro (jakkolwiek rozumiane – materialne czy niematerialne), powinien nauczyć się także przyjmować dobro. I odwrotnie – jeśli otrzymujesz, to także dawaj. Bycie wyłącznie obdarowującym lub wyłącznie obdarowywanym (niezależnie od rodzaju daru) zaburza równowagę, oddziela obdarowanego od obdarzającego i zaczyna być źródłem złych emocji czy doznań (np. poczucie wyższości, pycha, roszczeniowość, poczucie braku, zgorzknienie, zniechęcenie, poczucie niesprawiedliwości etc)
- Jeśli lubisz obdarowywać, bo sprawia Ci to radość, to pozwól drugiej stronie na doznawanie tego samego – pozwalaj się obdarowywać. Przyjmuj dary, pozwalaj sobie pomagać, pozwalaj innym na sprawianie Ci radości.
- Nie uprawiaj samooszukiwania się – jeśli nie jest dobrze, to nie wmawiaj sobie, że jest inaczej, nie “wytrzymuj”, tylko szukaj drogi zmiany.
- Jeśli obdarowujesz – rób to z myślą o obdarowywanym, a nie o sobie i swoich korzyściach. W przeciwnym wypadku będziesz go jedynie używał dla własnego dobrego samopoczucia.
- Jeśli nie możesz oddać dobra temu, od kogo je dostałeś – podaj dobro dalej.
- Skoro nie znamy dnia swojej śmierci – każdy dzień życia jest tak samo istotny i nie należy tego co dobre odkładać na później. Ani w dawaniu, ani w braniu. Jeśli każdy dzień przeżyje dobrze, w poczuciu nasycenia, spełnienia, to niezależnie od czasu odejścia – moje życie będzie spełnione. Niezłe zadanie – niezależnie od wieku i warunków, w jakich żyjemy.
Czy dbacie o równowagę w dawaniu i braniu? Czy pod koniec dnia zastanawiacie się, co dobrego się w nim wydarzyło? Co dobrego zrobiliście dla innych a co dobrego dla siebie? Co dobrego otrzymaliście, co dobrego Was spotkało?
Czy pielęgnujecie w Waszym życiu pasję, entuzjazm, radość?
Czy macie marzenia? Czy podążacie za swoim marzeniem, czy rozmieniliście je może niezauważalnie na codzienne rutynowe działania służące jedynie “zapełnieniu miski” i spłacie kredytu?
Jeśli w Waszym życiu (tak jak w moim) – tzw. osobistym czy zawodowym - są rzeczy, sfery, obszary, działania, postawy etc, które wymagają zmian, które chcecie zmienić – zacznijcie teraz. Nie jutro, za miesiąc, za rok – teraz. Krok po kroku – ale od już. Nie odkładajmy “prawdziwego życia” na “kiedyś”. Niezależnie od wieku – nie wiemy, ile mamy tego “kiedyś”. Życie jest teraz.
Pozdrawiam, Ewa
Uncategorized
życie, czas, energia, jakość życia, przekonania, relacje, rozwój, zmiana
Najnowsze komentarze