Wypowiedzenie – co warto wiedzieć (cz. 1)
Jakiś czas temu pisałam o zwalnianiu pracowników w poście „Nieprzyjemny „przywilej szefa”. Uwagi i spostrzeżenia według mnie przydatne mogą być nie tylko pracodawcom, ale i pracownikom.
To, co ważne dla zwalnianej osoby, to fakt, że ma on pełne prawo domagać się szacunku, czasu, wyjaśnień, etc. Nie będę się powtarzać. Dziś obiecany ciąg dalszy tematu, czyli sytuacja, gdy jako pracownik zostajesz zwolniony z pracy. O czym warto wiedzieć.
- Masz prawo do szacunku.
- Masz prawo do rozmowy o przyczynach wypowiedzenia (szczegółowe uzasadnienie decyzji), a także o tym, co było pozytywnego i dobrego. Jeśli pracodawca sam o tym nie mówi – pytaj.
- Pracodawca ma prawo oceniać Twoją pracę, Ciebie jako pracownika tej firmy, ale nie ma prawa oceniać Cię jako człowieka. Wymagaj rozdzielenia tych obszarów.
- Pamiętaj, że życie nie kończy się wraz z utratą tej konkretnej pracy, a często jest początkiem ciekawej przygody i rozwoju zawodowego. O tym ciekawa dyskusja toczy się przy gościnnym poście „Pożegnanie z korporacją – szansa czy śmierć?” na alexba.eu – warto przeczytać wraz z komentarzami i wyciągnąć wnioski, zanim stanie się w obliczu utraty pracy.
Tymczasem dziś chcę zwrócić uwagę na kilka aspektów formalnych, o których wielu ludzi nie wie, bo nie zadaje sobie trudu poznania Kodeksu Pracy. Tymczasem warto znać zapisu KP i mieć świadomość wielu prawnych aspektów.
Wypowiedzenie przez pracodawcę może być realizowane w trybie zwykłym, z zachowaniem okresu wypowiedzenia lub może być to zwolnienie dyscyplinarne, a więc natychmiastowe. Zacznijmy od zwolnienia w trybie zwykłym, z zachowaniem okresu wypowiedzenia. Drugim przypadkiem zajmę się w odrębnym poście.
- Wypowiedzenie liczy się od ostatniego dnia miesiąca, w którym zostało złożone (wręczone). Co to w praktyce oznacza? Jeśli masz np. miesięczny okres wypowiedzenia i pracodawca wręcza wypowiedzenie np. 1 marca, 8 marca lub 23 marca czy 31 marca – to okres wypowiedzenia i tak liczy się od 31 marca (ostatni dzień miesiąca) – czyli w kwietniu jesteś w okresie wypowiedzenia, ale pracujesz jeszcze. Powszechnie uważa się, ze wypowiedzenie można dostać w ostatnim dniu miesiąca, nie jest to jednak prawdą. Błędne jest przekonanie, ze wypowiedzenie wręcza się pracownikowi z końcem miesiąca.
- Możesz ustalić z pracodawcą (w niektórych firmach jest to standardem), że pracodawca zwalnia z obowiązku świadczenia pracy w okresie wypowiedzenia. Co to oznacza? Że jesteś w okresie wypowiedzenia, za który otrzymujesz wynagrodzenie, ale nie masz obowiązku chodzić do pracy (jak płatny urlop). To daje więcej czasu na poszukiwanie nowej pracy i unikasz niekomfortowej sytuacji pracy w czasie wypowiedzenia. Warto o tym rozmawiać z pracodawcą. Ważne: jeśli masz w umowie zakaz pracy dla konkurencji – nie możesz w tym czasie wykonywać takiej pracy – dotyczy to także umowy o dzieło i umowy zlecenia.
- Zgodnie z prawem przysługują 2 dni wolne na tzw. poszukiwanie pracy – płatne.
- W okresie wypowiedzenia możesz wybrać urlop (iść na urlop), a jeśli nie – pracodawca zobowiązany jest Ci wypłacić ekwiwalent za niewykorzystany urlop. Pracodawcy częściej wysyłają na urlop, niż płacą.
- Zwolnienie lekarskie nie przedłuża okresu wypowiedzenia.
- Po okresie wypowiedzenia, gdy już nie pracujesz, masz pełną ochronę zdrowotną i ubezpieczeniową przez 30 dni. Ważne jest, by w ostatnim dniu trwającego okresu wypowiedzenia pracodawca podbił Ci książeczkę zdrowia (legitymację ubezpieczeniową).
- Jeśli zwalnia Cię pracodawca – możesz zgłosić się do urzędu i zarejestrować jako bezrobotny, wówczas zachowujesz ubezpieczenie.
Pułapka „porozumienia stron”.
Dlaczego rozwiązanie umowy za porozumieniem stron nie zawsze jest dobre dla pracownika, a jest korzystne dla pracodawcy?
Wielu pracodawców proponuje pracownikowi rozstanie i podpowiada podpisanie porozumienia rozwiązującego stosunek pracy. To ma być taka „ugodowa wersja”, żeby nie było w dokumentach napisane, że Cie „wyrzucili”. Tu jest pułapka. Są firmy, w których praktykuje się informowanie pracownika, że to dla niego lepiej, bo przyszły pracodawca lepiej na nich będzie patrzył. Nie dopowiadają jednak, że rozwiązując umowę „za porozumieniem stron” pozbawiamy się dwóch podstawowych praw:
- prawa do zaskarżenia wypowiedzenia w Sądzie Pracy,
- prawa do zasiłku (gdy zarejestrujemy się jako bezrobotni).
Jeśli na rozmowie kwalifikacyjnej pada pytanie o przyczynę rozstania z byłym pracodawcą, to odpowiedź, że rozstanie było za porozumieniem stron nic nie zmienia. powszechnie przyjmuje się, że jeśli pracownik sam chce odejść, to on składa wypowiedzenie i dzieje się tak zwykle, gdy ma już inną pracę. Jeśli człowiek szuka pracy będąc bezrobotnym (formalnie lub nie), to dla większości pracodawców jest to informacja, że coś się nie układało i załatwiono to „porozumieniem stron”.
Samo słowo „porozumienie” oznacza zgodę na warunki odejścia. Oznacza, że się porozumiałeś z pracodawcą. A czy tak naprawdę porozumiałeś się? Negocjowałeś?
Jeśli pracodawca proponuje Ci rozwiązanie stosunku pracy za porozumieniem, to… wykorzystaj to i negocjuj warunki rozwiązania umowy. Możesz powiedzieć: Proponuje mi Pan rozwiązanie umowy na mocy porozumienia stron, to w takim razie spróbujmy się porozumieć – co Pan proponuje? Jaki warunki rozwiązania umowy? Jeśli w tym momencie pracodawca podaje standardowy okres wypowiedzenia i nic więcej, to powiedz, że to nie jest porozumienie, że Ty widzisz to inaczej. Jeśli mamy się rozstać za porozumieniem stron, to proszę (np.) o dodatkowy płatny miesiąc okresu wypowiedzenia i zwolnienie ze świadczenia pracy w całym okresie wypowiedzenia. To oczywiście jedna z możliwości.
Jeśli pracodawca nie ma „twardych” podstaw, prawdziwych do zwolnienia, a nie chce już Ciebie w zespole – będzie straszył lub negocjował. Straszyć to już nie bardzo ma czym, bo przecież i tak tracisz pracę, więc czego masz się bać ? To już poniekąd komfortowa sytuacja – możesz negocjować. A jeśli wiesz, że podana (napisana)została nieprawdziwa przyczyna, to masz dodatkowy argument: Szefie, ja proponuję porozumienie na określonych warunkach. Jak Pana to nie interesuje, to zostawmy to wypowiedzenie z podaniem przyczyny, a ja złożę sprawę do sądu, bo przyczyna jest nieprawdziwa i krzywdząca. Pan wybiera.
Ważne, żeby nie dać się zastraszyć, zaskoczyć. Masz czas. Nie spiesz się. Jeśli dostajesz wypowiedzenie, to odetchnij, złap równy oddech, przeczytaj dokument przynajmniej dwa razy zanim podpiszesz porozumienie. Daj sobie tyle czasu, aż czytając zrozumiesz każde zdanie napisane w dokumencie. Zastanów się, co to dla Ciebie oznacza. Na tym etapie nie myśl, co będziesz robił i skąd weźmiesz pieniądze na przeżycie, ale skup się na tej konkretnej sytuacji, potraktuj to jako zadanie.
„Porozumienie stron” zwalnia pracodawcę z obowiązku pisemnego uzasadnienia przyczyny wypowiedzenia. A zgodnie z prawem podana przyczyna ma być konkretna, jasno określona i prawdziwa. Czasem pracodawca nie potrafi podać takiej przyczyny. Wtedy takie porozumienie jest dość wygodną formą. Zdarza się, że pisze wypowiedzenie podając wątpliwe lub podważalne uzasadnienie i podsuwa pracownikowi, a równocześnie proponuje, by zamienić to na „porozumienie stron” – “dla dobra” pracownika. Bo niby będzie łatwiej mu uzyskać nową pracę. To sygnał, że pracodawca woli porozumienie.
Dlaczego? Jeśli przyczyna jest nieprawdziwa, krzywdząca, niejasna – pracownik może w ciągu 7 dni kalendarzowych ( a nie roboczych!) złożyć pozew do sądu pracy i wnosić o przywrócenie do pracy na poprzednich warunkach, odszkodowanie (maksymalnie trzykrotne wynagrodzenie), zmianę świadectwa pracy. Sądy pracy są na ogół przychylne pracownikom i naprawdę w sytuacjach krzywdy warto się upominać o swoje prawa i o prawdę. Jeśli zgadzamy się na „porozumienie stron”, to odmawiamy sobie tego prawa. Postępowanie sądowe w sądzie pracy w takich przypadkach jest wolne od opłat sądowych.
Kodeks Pracy to lektura obowiązkowa dla każdego pracownika! Jest dostępny w Internecie, np. tutaj, na stronie Państwowej Inspekcji Pracy.
Odchodząc z pracy zadbajcie o świadectwo pracy, potwierdzenie odbytych szkoleń, opinię, a także wszystkie wydruki RMUA potwierdzające, że pracodawca odprowadzał za Was składki ZUS.
Pozdrawiam i życzę dobrej pracy bez nieprzyjemnych niespodzianek
,
Ewa


Najnowsze komentarze